Nowa Huta – miasto (nie)idealne - Pomnik Lenina

Przez wiele lat w Nowej Hucie brakowało odpowiedniego miejsca na obchodzenie ważnych uroczystości. Przy każdej wizycie oficjalne delegacje składały wieńce przy bramie Centrum Administracyjnego. Nowa Huta miała „zyskać” kolejny – po nazwanej imieniem W.I. Lenina hucie – symbol upamiętniający wodza rewolucji bolszewickiej – pomnik. Już w 1966 roku trwały rozmowy na szczeblu Dzielnicowej Rady Narodowej na temat budowy pomnika, jego lokalizacji (wówczas przewidywano Aleję Lenina, przed tzw. blokiem szwedzkim) czy kosztów, które miały pochłonąć kilka milionów złotych. Sam projekt miał być zrealizowany w oparciu o twórców „co do których istnieje przekonanie, że gwarantują przygotowanie projektów w kierunku realizmu”. Rozpisanie konkursu otwartego uznano za niecelowe. Finalnie jednak w dniu 26 maja 1969 r. ogłoszono konkurs otwarty dla członków Związku Polskich Artystów Plastyków na opracowanie projektu pomnika W.I. Lenina. Odsłonięcie pomnika miało być poprzedzone wmurowaniem kamienia węgielnego w miejscu jego posadowienia, w setną rocznicę urodzin Lenina, 22 kwietnia 1970 roku. Zwyciężył projekt prof. Mariana Koniecznego, ówczesnego rektora krakowskiej ASP. 17 kwietnia 1973 pomnik stanął w Alei Róż. Był to największy monument Lenina w Polsce. Przedstawiał postać wodza rewolucji październikowej w ruchu – przywódca bolszewików maszerował na południe, a jego płaszcz łopotał na wietrze. Odlew pochłonął ogromne środki, ufundowany został z trzynastych pensji i premii robotników Nowej Huty. Naokoło pomnika urządzono klomby z niezliczoną ilością czerwonych róż. 28 kwietnia dokonano odsłonięcia monumentu w obecności m.in. ambasadora ZSRR Awierkija Aristowa, wicepremiera Piotra Jaroszewicza oraz wielu innych partyjnych aparatczyków. W alei Róż zebrały się dziesiątki tysięcy ludzi – przedstawicieli załóg robotniczych, kadry inżynieryjno-technicznej, pracowników administracji, środowisk twórczych, młodzieży, działaczy ruchu robotniczego, weteranów walk rewolucyjnych, przedstawicieli najwyższych władz państwowych – członków KC PZPR. Odegrano hymny Polski i ZSRR. Na koniec odbyło się plenerowe widowisko, przygotowane pod kierunkiem Krzysztofa Jasińskiego, założyciela teatru STU. Nosiło tytuł „Myśl prosta jak czyn”, a składały się nań „elementy ruchu, gestu, tańca, barwy, dźwięku i światła”. Czytano wiersze Broniewskiego, Tuwima, Iwaszkiewicza, śpiewały i tańczyły Słowianki, Krakowiacy oraz Zespół Pieśni i Tańca AGH.

Postawienie pomnika wiązało się z przebudową całego placu, zniszczone zostały drzewa, usunięte ławki, zamiast nich stanął pomnik wodza rewolucji. Odtąd to było miejsce stałych „pielgrzymek” licznych oficjalnych delegacji, choć dla mieszkańców symbolizował znienawidzony ustrój komunistyczny. Odlana w Gliwicach postać Lenina miała 6,5 metra wysokości i ważyła ok. 7 ton sama figura) a z niemal trzymetrowym postumentem z granitu – 174 tony. Nie dziwi zatem, iż podejmowane próby wysadzenia pomnika powodowały jedynie jego uszkodzenia – jak choćby 18 kwietnia 1979 r., kiedy wskutek detonacji ładunku wybuchowego wódz stracił zaledwie piętę, a okoliczne budynki szyby w oknach. Trwające trzy lata śledztwo milicji nie wskazało oficjalnie winnego. Obecnie uznaje się, że mogła to być prowokacja SB, mająca na celu zmianę programu pierwszej wizyty Jana Pawła II w Polsce, tak by uniemożliwić papieżowi odprawienie mszy przed Arką Pana w Bieńczycach. Niemożność zapewnienia bezpieczeństwa była doskonałym pretekstem… Pomnik był też często obrzucany pojemnikami z farbą czy innymi substancjami, co spowodowało decyzję o ustanowieniu dla niego stałej ochrony milicji. Był też obiektem wyrażania innych form sprzeciwu, czy też miejscem libacji alkoholowych o czym świadczą choćby liczne sprawy prowadzone przed Kolegium ds. Wykroczeń Urzędu Dzielnicowego Kraków – Nowa Huta. Ostatecznie do demontażu pomnika doszło nocą 10 grudnia 1989 r., po licznych demonstracjach i w obawie przed eskalacją protestów młodych ludzi. Zdemontowany pomnik składowany był przez prawie dwa lata w forcie we Wróblowicach a następnie trafił do parku osobliwości w okolicach szwedzkiej miejscowości Varnamo.